Czas na wytchnienie, czas na aktywność. W harmonijnym życiu człowieka te dwie stałe muszą mieć adekwatne dla nich priorytety w twojej głowie. Głowie, rękach, nawyku, poczuciu obowiązku, poczuciu odpowiedzialności a nawet… w przyjemności. Właśnie! Na osiąganiu przyjemności z własnego życia. Spójrz na to z tej strony. Systematyczne i metodyczne działanie, współtworzenie swojego otoczenia i decydowanie o kształcie swojego wnętrza, planowe budowanie siebie. Wiara w siebie, poczucie własnej mocy, poczucie spełnienia i satysfakcja. Przyjemność. Realizacja.
Jeśli coś przychodzi ci z trudem, jest za dużym wyzwaniem, utrapieniem, udręką. Okiełznaj to – albo zamień na rzecz ci przyjazną. Nie że zasypiasz z bólem głowy i budzisz się z bólem głowy. Kładziesz się do łóżka połamany i wstajesz połamany. Jeśli czas przeznaczony ci na odpoczynek, sen i stan spoczynku dla umysłu i ciała, jest dla ciebie męką, udręką. To nie licz na to że pokonasz obowiązki zbliżającego się dnia z satysfakcją i zadowoleniem. Nie, to będzie nadchodził wielki potwór o nienasyconej żarłoczności. Pożre ci z ciebie wszystko co wyszarpiesz z całego dnia dla siebie i najbliższych, nawet co zaplanujesz na przyszłość. Wstanie świt. Wstanie potwór.
Trzeba żyć kreatywnie. Ty musisz być dla siebie samego rezerwuarem Gaminy, rezerwuarem Dobra. Nic w ciebie nie wpłynie dobrego jeśli nie masz w sobie pokładów wewnętrznego Ładu, Harmonii, Satysfakcji, Szczęścia. Które przyciągną wiszące w powietrzu zasoby energii i sił witalnych. Coś musi móc wpłynąć w coś. Na firmamencie Omonu wszystko jest dostępne dla ciebie. Możesz tego sięgnąć. To nie są niedostępne gwiazdy. To owoce z drzewa twojej codzienności. Musisz tylko o to drzewo dbać.
Trzeba żyć pozytywnie. Rozwijać, dostosowywać, zmieniać – a jak trzeba to nawet zamieniać. Nie, zamiana to nie ucieczka od problemów. Zamiana z zachowaniem odpowiedzialności za swych najbliższych i najbliższe otoczenie – tylko taka, oczywiście. Pamiętaj. Masz wpływ na siebie. Ale masz też wpływ na otoczenie. Masz wpływ na umiejscowienie siebie w odpowiednim ci otoczeniu. Drenuje twoje siły nadmiar pracy zawodowej lub sama forma pracy? Nie wahaj się! Zmień pracę, zmień swój profil zawodowy. Szukaj, twórz, słuchaj, rozmawiaj. Obserwuj. Wnioskuj. Zawsze jest czas na otwarcie nowego etapu w swoim życiu. Tego właśnie najlepszego etapu. Realizuj siebie w jak najlepszym swoim wydaniu. Nie żyjesz na pustej prerii. Współczesna cywilizacja daje ci tyle możliwości. Możesz wybierać, masz wiele.
Nie jesteś ulotnym i doskonałym bytem, któremu wszystko przychodzi lekko i odchodzi lekko. Jesteś przede wszystkim fizycznością, ułomną, zawodną, nieukończonym aktem Tarnu. Amdan nie ma lekko. Jak wszystkie żywe istoty na tym świecie. Jest mu jednak tym gorzej, że ma świadomość własnej egzystencji, własnej ciężkiej egzystencji. Co robiłby z automatu, z nabytego wcześniej doświadczenia, instynktownie, bez dylematów i refleksji. On musi wciąż kombinować i wahać się, przetrawiać wszystko i ważyć. Akt sumienia, akt korzyści, akt straty, akt poświęcenia… Ale żeby to wszystko się w tobie działo. Żeby twoje Ja Świadome miało godziwe warunki egzystencji. Musisz zatroszczyć się o swoje Ja Ciała, twą cielesną powłokę.
Tak. Ta utrapiona i zawodna fizyczność. To z niej musisz uczynić ostoję ładu i harmonii, najpierw. No, Ciało nie może boleć, nie może stale zawodzić, stale dekoncentrować, stale demotywować. Etel, to cudowne miejsce rozwoju Ducha, zaczyna się w tobie, w twoim Ja Ciała. Daj sobie tyle odpoczynku, ile wlezie, ile tylko możesz. Wyłącz się na jakiś czas z obowiązków trybika w maszynie, odtocz się na bok, w cichy kącik. Wyśpij się raz a dobrze. Drugi raz! Trzeci. Zmęczone oczy tą szarą codziennością? Ciągle to samo, ten sam widok zza okien samochodu czy autobusu? Wyjedź na nieplanowane wakacje, bądź kreatywny. Zmień kraj, zmień klimat. Zamień chłód na słońce, bądź słońce na chłód. Niech twe ciało zazna Stanu Odmienności, zaskocz je. Daj ciału ulgę w postaci masażu, przyjemność w postaci obiadu w dobrej restauracji, z bliską ci osobą.
Na różne sposoby i w różnych miejscach i okolicznościach. Odpocznij. Uwolnij umysł, zdystansuj się. Spójrz na siebie obecnego z góry. Przyjdzie jakiś pomysł na ciebie, tak samoczynnie, nagle? Nie przyszedł? To spróbuj innym razem. Nie zdążyłeś wymyślić i stworzyć siebie nowego? Trzeba wracać do męczącego świata, do zgiełku obowiązków, które cię tłamszą i wysysają z ciebie życie? To zrób co świat od ciebie oczekuje. Spraw się dobrze. Wobec rodziny, wobec pracy, wobec całej reszty twojego świata. Spraw się dobrze – ale mając z tyłu głowy perspektywę nieodległego odpoczynku znowu. Cykl odpoczynku i realizacji. Zachowaj go! Zachowaj jego rytm. Odpoczynek i realizacja. Odpoczynek i realizacja…
Przyroda ma swój cykl. Obumiera i odradza się. Ty jesteś lepszy. Nigdy nie musisz obumierać. Tobie wystarczy odpocząć. Wystarczy w głowie zmienić pewne kategorie, zmienić tryb myślenia i działania. Cykl odpoczynku i realizacji zamiast cyklu obumarcia i odrodzenia. Ty nie obumierasz nigdy. Ty stale kontrolujesz swoje życie. Jesteś dla siebie panem istnienia.
