Powtarzalność to Luma


To nic odkrywczego, że to co miłe chcesz mieć powtarzalnym. Dobrze wypieczone ciasto chcesz zawsze tak piec, by zawsze odtworzyć te najlepsze z niego doznania, tamte chwile, tamten smak, całą paletę smaków i aromatów. Kwiaty na parapecie, które podlewasz, pielęgnujesz, z którymi rozmawiasz i których wzrost codziennie dostrzegasz. Bo codziennie o nie dbasz. Raz urządzony pokój według długotrwałych przestawiań i prób, dokupowania kolejnych przedmiotów i mebli, artefaktów codzienności. Chcesz zawsze odtworzyć po przeprowadzce.

A nawet gdy nie obrastasz w nadmiar przedmiotów codziennych. To masz te kilka rzeczy, choćby zdjęcie ukochanego czy dzieci, czy pamiątkę z dzieciństwa. Które zawsze układasz obok siebie, na widoku. By zasnąć z nimi. I obudzić się z nimi. I do nich wracać. One są projekcją twoich potrzeb, twojej wizji twego intymnego świata, małą cząstką ciebie transmitowaną w otoczenie, są więzami twojej duszy z otoczeniem.

Aranżujesz swoją własną strefę komfortu, zawsze jak najlepiej. Cała ona, całe twoje starania dla niej, czyli przecież dla siebie samego. Całe odbudowywanie, odtwarzanie, pielęgnowanie. Całe te rytuały z nimi związane, codzienne, harmonizujące, tonujące, wzmacniające. Cała ta powtarzalność to Luma. Twoje Miejsce Codzienności. Miejsce szczególnej pielęgnacji swojego własnego Ja.

Spread the love

Dodaj komentarz