Potęga życzliwości


Uśmiech. Życzliwe słowo, życzliwa obietnica, życzliwy gest, życzliwy uczynek… To jest ten pomost który budujesz w pustej dotąd przestrzeni. I podążasz po nim dalej. Kiedy zmienisz miejsce zamieszkania, kiedy przeniesiesz się do innego miasta, kiedy los rzuci cię samotnego na nieznaną ziemię. W pustce Omonu, gdzie nic z tobą nie jest we współrelacji. Gdzie nie ma twojego świata, gdzie nie ma nic twojego. Otwarta przestrzeń czeka na ciebie. Każdym uśmiechem i dobrym słowem zawiązujesz z otaczającymi cię ludźmi coraz silniejsze więzy relacji i zależności, korzyści i powinności. Zaczynasz tu być, Być. Więzy Pruny, które powoli stają się tym właśnie pomostem. I kiedy na początku nie wiedziałeś co robić, gdzie i z kim i do kogo. To kiedy jesteś otwarty do ludzi, śmiały i towarzyski, uczynny. Nagle wszystko się przed tobą otwiera i wszystko możesz. Pruna, współzależność relacji. Jak sobie pościelesz. Dobro dobrem odpłaca…

Życzliwe spojrzenie, wsparcie radą, wskazanie drogi czy rozwiązania, zaoferowanie bezpośredniej pomocy. I grunt pod twoimi stopami rozkwita, kwieci się, jaśnieje otoczenie. Bo twej duszy lżej, bo masz więcej odwagi, więcej śmiałości, więcej pewności. Nabierasz w tym już swoim otoczeniu coraz więcej siły, dzięki której wzrastasz, zyskujesz moc czynienia rzeczy trudnych łatwymi. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przemieniasz. Przemieniasz rzeczywistość na sobie posłuszną, na tobie sprzyjającą. Dzieje się jakby magia. Amdan sprawczy, Amdan mogący. Ja. Ja mogę. Sobie. I komuś. Magię uczynić. Magię życzliwości.

Ta sprawczość, sprawczość twojego bytu, sprawczość twojego Ja. To potęga jaka w tobie zawsze drzemie. Potęga życzliwości. Nie bój się nią dzielić, nie skąp jej nikomu. Choć czasem gorzkie owoce zbierzesz w odpowiedzi. To liczy się ta finalna konstatacja. Ja jestem. Ja mam. Ja mogę. My jesteśmy.

Spread the love

Dodaj komentarz